RSS
wtorek, 30 lipca 2013
Zeszyty dawnych lektur (odc. 28)

 

Oskar Wilde Cztery komedie. PIW 1961

 

[Jedna z najświetniejszych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych postaci w dziejach literatury światowej II połowy dziewiętnastego wieku. Znakomity komediopisarz, autor opowiadań oraz głośnej Ballady o więzieniu w Reading, do którego został wtrącony po skazującym wyroku dwu lat ciężkich robót za kontakty homoseksualne. Poniżej Wilde (po prawej) ze swoim kochankiem, lordem Alfredem Douglasem, a obok angielska okładka więziennej ballady.

 

                        http://jbr.blox.pl/resource/Wilde_po_prawej_ze_swoim_kochankiem.jpg http://jbr.blox.pl/resource/Ballada_o_wiezieniu_w_Reading.jpg    

 

Z powodu tego skandalu jego żona i dwaj synowie zmienili nazwisko i wyjechali z Anglii, a on po wyjściu z więzienia też musiał wyjechać z kraju i ukrywać się pod przybranym nazwiskiem w Paryżu, gdzie zmarł trzy lata później – w pokoiku hotelowym, którego nikt nie przystrajał pawimi piórami. Miał wówczas zaledwie czterdzieści sześć lat].

 

 

A już największym złem jest fakt, że złu przypisują tak ogromne znaczenie. Dzielenie ludzi na dobrych i złych – to czysty absurd.

[Oskar Wilde znany był z błyskotliwego humoru i ekstrawagancji już w okresie studiów, ale wygłoszenie takiego sądu zostałoby nawet dzisiaj przyjęte ze zdziwieniem. Wynika to jednak z naszego schematycznego myślenia. Spójrzmy chociażby na dokonywane u nas absurdalne podziały na prawdziwych i nieprawdziwych Polaków!]

 

Ideały – to bardzo niebezpieczna rzecz. Pewniejsza jest rzeczywistość.

[Najmniej niebezpieczne są te ideały, które sięgnęły bruku, bo są uziemione. A jeśli chodzi o rzeczywistość, to dla wielu ludzi jest ona pewnym rodzajem złudy].

 

Proszę określić kobiety jako płeć. – Sfinksy bez tajemnic.

[Jako płeć są rzeczywiście sfinksami bez tajemnic, ale indywidualnie bywają tajemnicą nawet dla samych siebie].

 

W dzisiejszych czasach można przeżyć wszystko z wyjątkiem własnej śmierci.

[Można ją nie tylko przeżyć, ale nawet opisać. Patrz: Raymond A. Moody Życie po życiu, względnie ks. Aleksander Posacki Życie po śmierci].

 

Powinien zawsze więcej mówić, niż ma na myśli, i więcej mieć na myśli, niż mówi.

[Chyba chodzi o doktora Jekylla i pana Hyde’a].

 

Miłujecie piękno, które można zmierzyć, dotknąć i posiąść, które możecie zniszczyć i rzeczywiście niszczycie.

[Jakiego piękna nie można dotknąć, zmierzyć, posiąść? Na pewno nie chodzi o piękno naturalne czy cielesne. Ani moralne, bo moralność jest przecież wymierna. Ani obiektywne, a tym bardziej subiektywne. Ani idealne, bo ideał pragniemy posiąść. Pozostaje więc piękno duchowe, ale jedynie takie, które w sposób naturalny pozwala zachować równowagę pomiędzy ciałem, zmysłami, umysłem a duszą – osobiście doświadczyłem niejednokrotnie harmonii sfer; muzyka rozbrzmiewająca we wszechświecie nie była wymysłem pitagorejczyków].

 

                     http://jbr.blox.pl/resource/Oskar_Wilde.jpg http://jbr.blox.pl/resource/Cztery_komedie.jpg

 

Obowiązek to rzecz, której zawsze wymaga się od innych, a nigdy od siebie.

[Nie zawsze jest to prawdą – znałem osobiście takich, którzy w imię poczucia obowiązku wobec innych zapominali o zobowiązaniach wobec samego siebie. O toksycznych związkach pisano bardzo wiele, ale omawiano najczęściej związki małżeńskie, a są przecież jeszcze szczególnie toksyczne związki rodzinne].

 

Każdy człowiek rodzi się królem, a umiera, jak wielu królów, na wygnaniu.

[Jeśli ktoś się urodzi na drzewie, to może zostać najwyżej królem małp, a jeśli susza lub głód go stamtąd wygnają, to ma szansę zostać człowiekiem].

 

Jedyną różnicę między świętym a grzesznikiem stanowi to, że pierwszy rozporządza piękną przeszłością, drugi zaś jeszcze piękniejszą przyszłością.

[Nie wszyscy święci rozporządzali piękną przeszłością, wprost przeciwnie, dlatego mówi się o „świętych grzesznikach” lub „grzesznych świętych”, a jeśli chodzi o grzeszników, to o pięknej przyszłości można mówić tylko w tych przypadkach, gdy zostawali świętymi, choć poczesne miejsce w historii cywilizacji zajmowali także zbrodniarze i szaleńcy].

 

Kto słucha – może się dać przekonać.

[Niezwykle celne spostrzeżenie. Niestety, zazwyczaj słuchamy tylko siebie, chociaż już dawno powinniśmy się przekonać, że właśnie przez to pozostajemy głusi nawet na swój własny krzyk].

 

Ignorancja jest jak delikatny owoc egzotyczny, wystarczy go dotknąć, a traci świeżość.

[Ignorancja przypomina czasem owoc egzotyczny pokryty twardą, zrogowaciałą skórką. Jest odporna na jakiekolwiek argumenty, poza argumentem pięści – wówczas „mięknie” i przyznaje rację, której w głębi swego zmaltretowanego miąższu nie podziela].

 

 

  http://jbr.blox.pl/resource/Do_Wildea.jpg  

 

 

                                                      Cdn.

 

 

Jako wydawca zapraszam na www.monsadmirabilis.beskidy.pl. Właśnie dzisiaj wyszły u mnie Ślady, drugi zbiór wierszy Joanny Jagiełło (prywatnie mojej córki), znanej autorki dwu książek dla młodzieży Kawa z kardamonem (2011) oraz Czekolada z chili (2013). Ta pierwsza została w tym roku wydana na Ukrainie, a ta druga zostanie opublikowana przez lwowskie wydawnictwo Urbino w roku 2014.

Liternictwo na prezentowanej okładce nieco się różni od wersji ostatecznej (jest proste, niekursywowe), ale mam zdjęcie jpg tylko projektu pierwotnego.

 

http://jbr.blox.pl/resource/Slady_okladka.jpg

 

Autorka zamierza oficjalną promocję tej książki rozpocząć od miejsca jej wydania, czyli Iwonicza-Zdroju. Ściślej od sanatorium „Sanvit”, gdzie 4 sierpnia, w dniu Jej urodzin, odbędzie się o godz. 19 koncert piosenek Jacka Kaczmarskiego w wykonaniu zespołu Mimochodem w składzie: Jerzy Dołżyk i Ona, Joanna Jagiełło.

Jerzy Dołżyk (http://www.dolzyk.com/ namalował cały cykl obrazów poświęconych twórczości niezapomnianego barda pierwszej „Solidarności” (Rublow znalazł się na okładce), a niektóre z nich zainspirowały Poetkę do napisania kilku wierszy wchodzących w skład tego zbiorku.



07:53, jbroszkowski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 lipca 2013
Zeszyty dawnych lektur (odc. 27)

 

Wiktor Hugo Nędznicy. PIW 1962

 

[Po dwudziestu latach wygnania w okresie II Cesarstwa stał się, jako przeciwnik reżimu Napoleona III, „figurą posągową”, jak ta, która wyszła spod dłuta Rodina. I w takim kształcie zastygł na długo. Pamiętam, że moja nauczycielka licealna mówiła o nim z nabożną czcią, może dlatego, że zdecydowana większość Polaków czuła się po zakończeniu II wojny światowej nędznikami. Nie w znaczeniu pejoratywnym: „łotrami”, „nikczemnikami”, „draniami”, lecz „nędzarzami” (pierwotny tytuł brzmiał Nędze). Dzisiaj figurami posągowymi nie stają się nawet najwięksi pisarze, gdyż nie są dla społeczeństwa żadnymi wyroczniami. Mieliśmy niedawno aż dwu żyjących laureatów literackiej nagrody Nobla, Szymborską i Miłosza, poetów na pewno lepszych od Wiktora Hugo, ale w ich pogrzebach nie uczestniczyło kilka milionów obywateli wywodzących się z najuboższych warstw społeczeństwa, bo tacy żadnego ich wiersza nie tylko na pamięć, ale w ogóle nie znali].

 

 

                      http://jbr.blox.pl/resource/victor_hugo_en_mage_hi.jpghttp://jbr.blox.pl/resource/Nedznicy.jpg

 

 

Człowiek ma ciało, które jest mu ciężarem i pokusą zarazem. Dźwiga je i ulega mu.

[Pokusą jest raczej dla innych ludzi, niekiedy pozostających w związkach jednopłciowych].

 

Mówił mu o prawdach największych, które są prawdami najprostszymi.

[Dla mojej prababci prawdy najprostsze będące prawdami największymi zawarte były w rozważaniach różańcowych. Dla mnie najprostszymi i największymi prawdami były te, które wypowiedziano w Małym Księciu Antoine’a de Saint-Exupèry’ego].

 

Nie widziałem, żeby jeden wilk poświęcał się dla drugiego wilka.

[W kulturze chrześcijańskiej wilk utożsamiany był z diabłem, a czy diabeł może poświęcać się dla drugiego diabła? Tak się jednak składa, że wilcze prawa obowiązują przede wszystkim w świecie ludzkim – i właśnie o tym mówi w Nędznikach Wiktor Hugo].

 

Nie ma ani dobra ani zła, jest tylko wegetacja.

[Natychmiast chciałem sięgnąć na półkę po książkę Fryderyka Nietzschego, żeby przypomnieć sobie, co według niego znajduje się poza dobrem i złem, ale uprzytomniłem sobie nagle, że pozostała ona na półce w domu, który opuściłem przed ponad sześciu laty. Jeszcze wcześniej pisałem o rzekomym „immoralizmie” Nietzschego (kiedyś ten tekst przytoczę na blogu, bo praktycznie jest nieznany szerszemu kręgowi czytelników) – dla niego trwanie w ogólnie obowiązujących hierarchiach wartości było wegetacją].

 

Trzeba albo jeść, albo zostać zjedzonym. Wolę jeść.

[„Smacznego!”. Czy ta grzecznościowa formułka przeszłaby nam przez gardło, gdyby jakiś kanibal wyraził ochotę na zjedzenie nas?].

 

 

                    http://jbr.blox.pl/resource/noga.preview.jpg

 

 

Patrzył na wspaniałe spotkanie atomów, które nadają materii jej postać, wyzwalają siły afirmując ich istnienie, w całości tworzą odrębne jednostki, w przestrzeni – wymiary, nieskończoność w nieskończoności, rodzą światło, a przez nie piękno. Łączą się wciąż i rozłączają; i to jest źródłem życia i śmierci.

[Te słowa zostały napisane sto pięćdziesiąt lat temu – i nawet bardzo prości ludzie nie mieli kłopotu z ich zrozumieniem].

 

Nie wnośmy płomienia tam, gdzie wystarczy światło.

[„Widzę czarne światło. To tu jest walka dnia i nocy…” – tak brzmiały ostatnie słowa Wiktora Hugo, gdy czuł, że gaśnie w nim płomień życia].

 

Taka jest właściwość pruderii – tym pilniej strzec, im twierdza jest mniej zagrożona.

[W tym zakresie nic się od stu pięćdziesięciu lat nie zmieniło – pruderyjne panie nadal święcą gorzkie triumfy].

 

Logika nie uznaje pojęcia „mniej więcej”, podobnie jak słońce nie uznaje świecy.

[Mniej więcej taką logiką kierował się Diogenes, z zapaloną latarnią szukając w biały dzień człowieka].

 

 

                            http://jbr.blox.pl/resource/diogenes_z_lampa.jpg

 

 

Nie wymagajcie logiki od namiętności.

[Sienkiewicz był innego zdania: „Na świecie istnieje tylko jedna logika – logika namiętności”].

 

Przenikliwość rozpaczy to zaczarowany łuk, który nigdy nie chybia celu.

[Strzała prędzej czy później trafia prosto w serce, nawet jeśli skierowana jest w przeciwną stronę].

 

Rozpacz ma również swoją ekstazę.

[Szukając uzasadnienia dla tej myśli, Hugo powołuje się na Wergiliusza: „Rozpacz – to ostatni oręż, który niekiedy zwycięża”].

 

Ogarniał całość, lecz nie dostrzegał szczegółów.

[Od razu widać, że chodzi o mężczyznę; u kobiet jest odwrotnie].

 

Można być więcej niż człowiekiem, a zarazem mniej niż człowiekiem.

[Czyli „mniej więcej przyzwoitym człowiekiem”, jak powiadał Adam Hanuszkiewicz podczas naszych rozmów dźwirzyńskich, których część druga powinna ukazać się przed drugą rocznicą Jego śmierci].

 

Ideał jest niczym innym, jak kulminacyjnym punktem logiki, podobnie jak piękno jest szczytem prawdy.

[Ideały nie muszą opierać się na logice, a piękno może być wynikiem fałszerstwa].

 

Prawdziwe imię poświęcenia – to bezinteresowność.

[Pod warunkiem, że jest bezinteresowna].

 

Filozofia jest mikroskopem myśli.

[W dzisiejszych czasach zapewne skaningowym mikroskopem tunelowym, a może nawet sił atomowych. Skoro ten ostatni potrafi poza obserwacją atomów manipulować nimi, przekładając je pojedynczo z miejsca na miejsce, to z myślami pójdzie mu jeszcze łatwiej. Kto wie, czy nasze myśli nie są już całkowicie zmanipulowane?].

 

 

  

                                                    Pracownicy morza. PIW 1955

 

 

 

Wszystko zmienia kształt, nawet to, co bezkształtne.

 

[Na jakimiś photoblogu jest zdjęcie zatytułowane Bezkształtne wagony znaczeń – z młodą dziewczyną na pierwszym planie trzymającą w rękach opasły tom (tytuł niewidoczny) japońskiego pisarza Murakamiego, ostatnio u nas bardzo modnego. W tym samym wagonie metra widać na drugim planie dwie młode kobiety pogrążone w żywej rozmowie. Co robi dziewczyna z lewej strony nie wiadomo – widać tylko jej długie włosy. Resztę trzeba sobie dopowiedzieć].


 

                   http://jbr.blox.pl/resource/bezksztaltnewagonyznaczen.jpg

 

 

Samotność czyni z ludzi geniuszów lub idiotów.

[Długie przebywanie w tłumie może nas doprowadzić jedynie do zidiocenia].

 

Zostać zdemaskowanym to porażka, lecz odrzucić maskę to zwycięstwo.

[Odrzucić maskę, czyli być sobą. Najczęściej to też jest maską!].

 





 

 

http://jbr.blox.pl/resource/Victor_M._Hugo.jpg

 

 

                                                          Cdn.

 

 

Zapraszam na http://www.monsadmirabilis.beskidy.pl/ tych, którzy mają zamiar kurować się w Iwoniczu-Zdroju (Jak być kuracjuszem w Iwoniczu-Zdroju), oraz te, które po wizycie u fryzjera same siebie nie mogą poznać (Fryzjerstwo z bliska).



07:45, jbroszkowski
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 lipca 2013
Zeszyty dawnych lektur (odc. 26)

 

Antoine Saint-Exupèry Nocny lot. PIW 1957

 

 

[a imię jego będzie czterdzieści i cztery. Ten wspaniały człowiek i pisarz żył właśnie tyle lat. Kiedy miał dwanaście, przerobił swój rower, dodając mu skrzydła i w wyobraźni unosząc się na nim w przestworzach. To było stokroć bardziej ekscytujące od latania samolotem w charakterze pasażera, czego właśnie wtedy mały hrabicz doświadczył. Podejmując siedem lat później studia na Wydziale Architektury Akademii Sztuk Pięknych rozrysowywał w myślach przestrzeń nieba, którą wkrótce zaczął przemierzać w lotach ćwiczebnych jako pilot cywilny, a następnie wojskowy. Ta ostatnia droga kariery została jednak przed nim zamknięta na skutek wypadku, w którym został ranny. Przeniesiony do rezerwy w stopniu podporucznika musiał z konieczności związać się z lotnictwem cywilnym, pocztowym, o czym właśnie opowiada ta książka.

 

       

                   http://jbr.blox.pl/resource/exupery1.jpg

 

 

Francuzi zawsze byli narodem racjonalistów, a nie straceńców, przeto trudno zrozumieć, dlaczego po złamaniu wszelkich przepisów (nieodpowiedni wiek i trwały niedowład lewego ramienia po wypadku z roku 1938, w którym odniósł poważne obrażenia) pozwolili Saint-Exupèry’mu zostać pilotem bojowym i odbyć ostatni lot, w trakcie którego zaatakował niemiecki myśliwiec i został zestrzelony w pobliżu wyspy Frioul, niedaleko Marsylii, gdzie w roku 1998 wyłowiono z dna morza jego bransoletkę. http://www.youtube.com/watch?v=-mBl2P2N0bI. O Nocnym locie już pisałem na moim blogu, w poście z dnia 24 marca 2009 roku, snując jednak zupełnie inne reminiscencje].

 

 

 

Doświadczenie rodzi prawa, nigdy znajomość praw nie poprzedza doświadczenia.

[Znajomość praw pacjenta, konsumenta, dziecka? Autor Małego Księcia pomyślałby najpierw o prawach dziecka. To oczywiście żart, ale zgadzam się w pełni jedynie z pierwszym członem tego zdania. Znajomość praw może poprzedzać doświadczenie, ale to ono je weryfikuje].

 

 

Godzimy się z tym, że nie jesteśmy wieczni, ale nie możemy znieść tego, aby sprawy nasze i czyny utraciły nagle w naszych oczach wszelki sens. Wtedy bowiem obnaża się pustka, która nas otacza.

[Stąd pragnienie nadania jakiegokolwiek sensu naszym działaniom i rozpacz, gdy okazują się one bezsensowne. W moim życiu osobistym tak właśnie było, ale na szczęście udało mi się przejść nad tym do porządku dziennego. Przestałem odczuwać pustkę, gdy zrozumiałem, że nie muszę jej niczym wypełniać].

 

 

Cel może nie uświęca, ale czasem wyzwala od śmierci.

[O ile dobrze pamiętam, tak rozmyślał Riviere (alter ego pisarza, który podczas pisania tej książki pełnił funkcję dyrektora oddziału Latecoere Aeroposta Argentina), gdy miał już pewność, że Fabien, pilot samolotu pocztowego, który porwała trąba powietrzna, nigdy nie dotrze do celu. W słynnej maksymie Machiavellego: „Cel uświęca środki” chodziło oczywiście o inny cel, niż port lotniczy].

 

 

Znaczenie ma jedynie bieg zdarzeń.

[Dla kogo? Uczestnicy czynni zazwyczaj przeceniają ich znaczenie, a bierni obserwatorzy jeszcze bardziej je wyolbrzymiają, żeby przydać znaczenia sobie].

 

 

                                       Ziemia, planeta ludzi. PIW 1960

 

 

Rozkoszowałem się dumnym upojeniem wyrzeczenia.

[Rezygnacja z korzyści, wygód lub przyzwyczajeń może być rzeczywiście powodem do dumy, ale większość ludzi woli zrezygnować z wyrzeczenia. O dumę nie muszą zabiegać, bo zgodnie z maksymą Maksyma (Gorkiego): „Człowiek to brzmi dumnie”].

 

 

Zbudowałeś swój spokój, zalewając cementem, jak termity, wszystkie wyloty i wzloty do światła.

[Można by się przyczepić, że termity zasklepiają nie cementem, lecz papką z przeżutego drewna wyloty kanałów w termitierze, bo na słońcu szybko wysychają i giną, ale lepiej podziwiać cudowną prostotę myśli  Antoine’a de Saint-Exupèry’ego, pisarza szczególnie mi bliskiego].

 

 

                              

                                                                   Termitery w Somalii

 

 

Aby pojąć świat dzisiejszy, używamy języka, który został ustanowiony dla świata wczorajszego.

[Robimy tak z wygody lub lenistwa umysłowego, gdyż prawdziwe rozumienie wymaga na początku ogromnego wysiłku duchowego, zanim nie stanie się proste jak oddychanie].

 

Sam lot staje się ważniejszy od celu.

[Droga też jest ważniejsza od celu. Pod warunkiem, że nie wybieramy najkrótszej, bo ta zawsze wiedzie na manowce].



Można by sądzić, że doskonałość osiąga się nie wtedy, kiedy nie można już nic dodać, ale kiedy nie można nic ująć.

[Nic dodać, nic ująć].

 

Tylko ludzie budują sobie samotność.

[To prawda częściowa, bo zwierzęta drapieżne też mogą sobie na to pozwolić, np. wilk samotnik. Trzeba dysponować albo wielką mocą, albo jeszcze większą słabością, by budować sobie samotność. Władysław Tatarkiewicz powiadał, że jest ona przyjemnością dla tych, którzy jej pragną, a męką dla tych, którzy są do niej zmuszeni].



Nie odległością mierzy się oddalenie.

[Często bliskością. Pozorną].

 

Dzisiaj dopiero Sahara jest dlań pustynią.

[Czasami ziarnko piasku może stać się dla nas pustynią].

 

To była modlitwa, która nie mogła być wysłuchana.

[W dzisiejszych czasach zarzucono by temu, kto tak powiedział, błąd w sztuce. Podobno wystarczy wiedzieć, jak się modlić, żeby modlitwa była skuteczna].

 

Prawda nie jest tym, czego można dowieść.

[Nie wiem, dlaczego urwałem tę myśl? Saint-Exupèry przecież dodał: „…ale tym, co upraszcza świat” – to dopełnienie jest niezwykle istotne]. 

 

W takiej chwili odsłania się ta jedność, która nie potrzebuje słów.

[Natomiast słowa potrzebują jedności w każdej chwili, bo bezustannie zagraża im wielość].

 

Prawdą człowieka jest to, co go czyni człowiekiem.

[Idealna definicja humanizmu, poszukującego prawdy i moralności w człowieku, a nie poza nim].

 

Tylko Duch, jeśli tchnie na glinę, może stworzyć Człowieka.

[Dlatego człowiek rzadko jest stworzony do końca, bo Duch wieje, kędy chce].

 

 

                       http://jbr.blox.pl/resource/Exupery__pilot_Maly_Ksiaze.jpg   

 

 

                                                                       Mały książę. PAX 1958

 

 

Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidzialne dla oczu.

[Oczy są zawsze, mniej czy bardziej, ślepe, gdyż widzą tylko to, co chcą lub co mogą zobaczyć].

 

– Na pustyni jest się trochę samotnym.

– Równie samotnym jest się wśród ludzi.

[Proszę sobie wyobrazić, że przyszła mi na myśl Agatha Christie, która w Tragedii w trzech aktach jakby odniosła się do tej kwestii: „W sercu pustyni czy wśród tłumu, co za różnica? Człowiek w swej istocie jest wszędzie samotny…”].

 

Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić.

[A co czują zwierzęta? Myślę o tych źle traktowanych, a nawet katowanych].

 

Pozostajesz na zawsze odpowiedzialny za to, co oswoiłeś.

[Niełatwo jest oswoić się nawet z myślą o tak wielkiej odpowiedzialności!].

 

Zastanawiam się – rzekł – czy gwiazdy świecą po to, żeby każdy mógł pewnego dnia znaleźć swoją.

[Przyjmijmy, że jest to jedyna przyczyna, dla której gwiazdy świecą].



 

   http://jbr.blox.pl/resource/maly_ksiaze.jpg

 

 

                                                Cdn.

 

 

Zapraszam na http://www.monsadmirabilis.beskidy.pl/ tych, którzy mają zamiar kurować się w Iwoniczu-Zdroju (Jak być kuracjuszem w Iwoniczu-Zdroju), oraz te, które po wizycie u fryzjera same siebie nie mogą poznać (Fryzjerstwo z bliska).



12:20, jbroszkowski
Link Dodaj komentarz »