RSS
czwartek, 06 listopada 2014
Zeszyty dawnych lektur (odc. 53 b)

 

Kazimierz Brandys  Sposób bycia. Czytelnik 1963

 

[Znalazłem wypisy z jeszcze dwóch książek tego autora, jest to zatem uzupełnienie wcześniejszego odcinka].

 

                                                

Strach także jest myślą.

[Niekiedy strach jest myśleć; bezmyślność pozbawiona jest lęków].

 

Zapomina się o tym, o czym się nie chce pamiętać – pamięta się o tym, czego się nie chce zapomnieć.

[Pamięta się także o tym, o czym się nie chce pamiętać. Podświadomość czuwa!].

 

Życie nie może być książką buchalteryjną.

[Ale może być książką kucharską].

 

Wspomnienia nie rejestrują czasu.

[Rejestrują! Zazwyczaj jest to czas jałowy, stracony, mimo iż wydaje się nam, że jest to czas odzyskany].

 

Los nie jest przechodniem.

[A zatem kim, a raczej czym jest los? Jeśli jest on ślepy, to rzeczywiście nasze życie jest określone z góry i sami niczego w nim nie jesteśmy w stanie zmienić. Ale bardziej przemawia mi do wyobraźni bajka o przydrożnym kamieniu, leżącym przy skrzyżowaniu dróg, do którego zbliża się przechodzień. Z napisów na nim może się dowiedzieć, jaki los go czeka, kiedy znajdzie się na jednej z dróg. Sam musi wybrać, jaką drogą będzie zmierzał dalej, a zatem sam określa swój dalszy los].

 

http://jbr.blox.pl/resource/Mojry.jpg 

Mojry

 

 

Ta reszta, która zostaje po drugiej stronie naszych słów, jest zawsze podobna do prawdy.

[Adam Hanuszkiewicz (niestety wydanie drugiej książki z rozmów z nim opóźnia się w wyniku dziwnych działań redaktora wydawnictwa, który jest tak przepracowany, że od kilku miesięcy nie jest w stanie wysłać maila do osoby mającej prawa autorskie do tej książki!) uważał, że w dobrze postawionym pytaniu zawiera się wyczerpująca odpowiedź. Tak samo jest z dobrze skonstruowaną myślą, nawet jeśli nie jest złota. W tym wypadku komentarz jest zbyteczny – czytelnik może sobie bez trudu dopowiedzieć resztę. Oczywiście „podobna do prawdy” nie oznacza, że jest prawdą].

 

Nikt nie ponosi winy za wiarołomność czasu.

[Kolejne bardzo efektowne stwierdzenie. Co z niego wynika? Wiarołomność oznacza sprzeniewierzenie się komuś lub czemuś, zdradę na przykład ideałów. Czas jest wartością umowną, szczególnie „czas jako abstrakt powstały po rozbiciu pojęcia istnienie” (no proszę: kwestie filozoficzne rozpatrywane są obecnie przez bohaterów komiksowych opowieści!)].

 

Mędrzec nie musi patrzyć, aby oglądać świat.

[Poprawne są obie formy „patrzyć” i „patrzeć”; jako mędrzec wolę patrzeć na świat – niekiedy udaje mi się coś niezwykłego zobaczyć. Kazimierzowi Brandysowi chodziło zapewne o świat niewidzialny, zamieszkały przez anioły, demony etc. A zatem przez świat eteryczny, astralny. To rozległe pole do snucia dubów smalonych, czyli bredni: „Każde żywe stworzenie ma tzw. sobowtóra eterycznego, który rozciąga się na ok. 0,5 cm poza ciało fizyczne. W przypadku obcięcia kończyny, gałęzi, czy liścia, nawet na zdjęciach aury pozostaje jeszcze ślad energetyczny przez jakiś czas. Na tym poziomie odbywa się swoista komunikacja, gdyż wszystko, co żyje, jest w stanie wyczuć zmiany pola energetycznego”. Oczywiście niezbędna jest do tego nie samoobserwacja postępującego u siebie zidiocenia, lecz  głębsza umiejętność związana z postrzeganiem pozazmysłowym, dzięki któremu udaje się nam wyjść poza cztery elementarne poziomy świata mentalnego (myślowego): a) najniższy poziom pijackiego bełkotu, bezmyślnego gadania, b) poziom świadomości potocznej, c) poziom nauki, d) poziom filozofii. Aby osiągnąć sferę atmiczną, uznawaną za wibracyjnie najwyższą ze sfer urzeczywistnienia, gdzie miłość, szczęśliwość i radość występują w formie ekstatycznej, ciągłej,  wystarczy poprzez odpowiednie ćwiczenia posiąść zdolność  wysuwania palca energetycznego. Pijacki bełkot wydaje się przy tego typu rozważaniach całkiem sensownym dyskursem!].

 

Ludzkie wołanie nad przepaścią podobne jest do wycia psa.

[Do tej pory myślałem, że pies wyje tylko do księżyca (moja przyjaciółka, która ma kilka psów, powiedziała, że do księżyca wyje tylko ona, natomiast normalni ludzie wyją do mikrofonu lub komuś do ucha)].

 

http://jbr.blox.pl/resource/Zglupiec_moga_nie_tylko_ludzie.jpg 

Zgłupieć mogą nie tylko ludzie

 

 

Umie nie tylko milczeć, ale nawet nie odpowiadać na pytania.

[Na większość pytań najlepiej jest odpowiadać milczeniem].

 

 

 

                                          Drewniany koń. Czytelnik 1958

 

 

Nie ujrzę rzeczy, których nie pragnę oglądać.

[Szczęśliwiec – albo ślepiec! Autor miał jednak zapewne na myśli tzw. widzenie wybiórcze, które pozwala ludziom manipulować rzeczywistością, odsuwać z pola widzenia to, co wręcz bije po oczach].

 

Zapewne Achilles kochał swoją piętę.

[Albo Kazimierz Brandys dotarł do papirusów z poszerzonym eposem homeryckim, z którego wynika, że Achilles cierpiał na manię samobójczą, albo pisząc to sam gonił w piętkę].

 

http://jbr.blox.pl/resource/Stanislaw_Wyspianski_Tetyda_i_Achilles.jpg 

Stanisław Wyspiański Tetyda i Achilles

 

 

Cóż w naturze silniejszego niż przywiązanie do własnych słabości?

[Napawanie się własną mocą przez drapieżnika, który jeszcze nie wie, że niedługo zostanie pokonany przez silniejszego samca i będzie musiał uciekać z podkulonym ogonem, gdzie oczy poniosą].

 

Niełatwo przed samym sobą rozgrzeszyć się ze śmieszności, którą dostrzegają inni.

[Chodzi oczywiście o śmieszność, którą sami dostrzegamy, albo o tę, którą w naszym mniemaniu dostrzegają inni. Nasze przeczulenie na tym punkcie łatwo jest sprawdzić: jeśli ktoś obcy zaśmieje się w naszym pobliżu i nie wzbudzi to naszej szczególnej podejrzliwości, będziemy mieć pewność, że nasza paranoiczna osobowość nie jest zbyt silnie zaburzona].

 

Bóg jest właściwością ludzkiej natury, nic więcej.

[Nic ująć, nic dodać – znakomita definicja!].

 

Więzienie może być mniejszym złem, niż pewien rodzaj wolności.

[Chodzi zapewne o wolność na smyczy widzialnej; smycz elektroniczna jest też widzialna, choćby częściowo. W więzieniach skazańcy nie noszą kul u nóg i nie podzwaniają łańcuchami; niektórzy kierują stamtąd mafią].

 

Nie jest łatwo jeździć na drewnianym koniu.

[Łatwiej niż na prawdziwym. Przynajmniej nie wierzga i nie zrzuci jeźdźca na ziemię. Nawet podczas świętowania nadejścia Nowego Roku Drewnianego Konia].

 

 

http://jbr.blox.pl/resource/Swietowanie_Nowego_Roku_Drewnianego_Konia_.jpg

 

Cdn.

 

Jako wydawca zapraszam na http://www.monsadmirabilis.beskidy.pl/; właśnie ukazała się nowa książka.



20:38, jbroszkowski
Link Komentarze (8) »